Test BRP Can Am Spyder – relacja z Austrii
Kojarzycie trójkołowce Can Am? Na zaproszenie firmy Rotax poleciałyśmy do Austrii, gdzie zaprezentowano nowe pojazdy BRP.
Prezentacja odbyła się w fabryce Rotax Power w Wels, w Austrii. Właśnie tam, marka BRP montuje silniki do swoich flagowych trajek Can Am Spyder. Z taśm tej fabryki zjeżdżają również niektóre jednostki napędowe do modeli BMW, małych samolotów sportowo-turystycznych, czy helikopterów.
Przeczytaj również:
Test Can Am F3
Zaplanowano jazdy różnymi modelami Can Am, począwszy od RS przez F3 S i Ltd. – najnowszego dziecka stajni BRP, które zadebiutowało w 2016 roku i to właśnie za sterami tego ostatniego udało mi się zasiąść.
Co go wyróżnia? Z pewnością większy bagażnik przedni, nieco zmieniony wyświetlacz, a w kołach zamontowano czujniki ciśnienia (opcja). Teraz F3 Ltd jest wyposażony w nawigację Garmin 590 Zumo, z dedykowanym specjalnie do pojazdów BRP uchwytem. Nawigacja w pełni współpracuje z pokładowym systemem motocykla, jak i zestawem Bluetooth zamocowanym w kasku Modular 2 GT – także zsynchronizowanym z oprzyrządowaniem Can Am Spydera modelu F3 S i T Ltd.
Dodatkowo w standardzie Ltd. są dwa kufry boczne z tyłu. Niestety w wariancie z 2016 roku nie występuje top case, ale pokazano nam prototyp modelu na rok 2017, który był w niego wyposażony (lakierowany w kolorze motocykla). Zmieniono również kanapę, która ma oczywiście oparcie dla pasażera. Doszły nowe wersje kolorystyczne: biały, burgund i srebrno-grafitowy. Bez zmian pozostał napęd, skrzynia biegów, ogumienie i moc silnika.
Jednak Can Am w wersji F3 Ltd. to petarda! Maszyna na pierwszym biegu jest w stanie przekroczyć prędkość 100 km/h! Motor, poprzez automatyczny system redukcji biegów w zależności od prędkości, uniemożliwia ruszanie z 2 biegu. Teraz jeszcze płynniejsze jest przełączanie na bieg wsteczny, bez charakterystycznego dla Can Am Spydera „chrupnięcia”. Ponownie zastosowano konieczność wciśnięcia pedału hamulca przy uruchamianiu i włączaniu pierwszego lub wstecznego biegu. Sceptyk powie: co to za sprzęt! Nie można spalić gumy? Cóż, ja już chyba z tego wyrosłam, a poza tym dla wielbicieli takich atrakcji są inne pojazdy. Tu docenia się komfort jazdy oraz elastyczność i wyciszenie silnika.
Z górki na pazurki
Dojeżdżamy z Altmuenster do Wels – to dystans około 50 kilometrów. Po drodze mijamy zróżnicowany teren, trochę górek na drodze lokalnej i chwilę jedziemy autostradą. Przekroczenie dozwolonej prędkości przychodzi błyskawicznie i można tego nie zauważyć. Na tym sprzęcie trzeba się naprawdę pilnować. W takich okolicznościach maszyna jedzie na 6 biegu, a w opcji Eco silnik i skrzynia nadal dają możliwość dynamicznej jazdy. Dla energicznych kierowców przewidziano jednak tryb Sport – niestety przy żwawej jeździe trzeba się liczyć ze zużyciem o co najmniej litr na setkę większym.
Przed nami fabryka „serc” naszych testówek. Prawie 1200 pracowników, inteligentne linie montażowe, własna obróbka wałów korbowych, utwardzanie elementów szlifowanych z wykorzystaniem pola magnetycznego – każdy element jest tu monitorowany i rejestrowany, podobnie jak fazy składania i montażu silnika.
Grossglockner Challenge only for Can Am Spyder…
Wkrótce, po kilku atrakcjach (lot samolotem!), trafiam na uroczyste spotkanie z uczestnikami Can Am Spyder Grossglockner Challenge 2016. Od 4 lat sympatycy i posiadacze tych szczególnych motocykli spotykają się na imprezie organizowanej przez BRP Europa i generalnych dystrybutorów z Polski, Rosji, Ukrainy, państw byłej Jugosławii oraz Czech. Udział w niej biorą także motocykliści z Niemiec, Szwecji, Norwegii, Finlandii, Danii, Szwajcarii, Francji, a od dwóch lat także z Turcji.
Challenge to impreza mająca na celu popularyzację marki w Europie, ale przede wszystkim skierowana jest dla posiadaczy Can Am Spyderów. Malownicze krajobrazy, zróżnicowane trasy, możliwość wymiany doświadczeń, a nawet wskazówki kierowane bezposrednio do producenta dotyczące ewentualnych udoskonaleń technicznych i propozycji użytkowników zauważone w trakcie korzystania z pojazdów.
BRP Europa to generalny dystrybutor mający swoją siedzibę w czeskiej Pradze. Tam jednak, poza częścią marketingowo-promocyjną, ważną rolę odgrywa dział techniczny. Niektóre z rozwiązań zaproponowane w ostatnich latach przez użytkowników Can Am Spyderów z Polski znalazły swoje odzwierciedlenie w nowych modelach na rok 2015 i 2016. Prym w „udziwnianiu” i kolorystyce wiedzie z kolei Ukraina i Serbia. Pragmatyczni są Szwedzi i Norwegowie, wspierani przez Finów. Z roku na rok, choć liczba uczestników wydarzenia jest ograniczona, przybywa coraz więcej sympatyków i użytkowników produktów BRP. Od trzech lat najliczniejszą grupę stanowią Polacy. Tym razem grupa liczyła 56 osób, a najmłodszy uczestnik pochodzący z Polski miał 10 lat.
W trakcie eventu uczestnicy zdobywają stemple na tzw. check pointach – karty biorą udział w losowaniu nagród fundowanych przez BRP Europa oraz dystrybutorów z poszczególnych państw. Każdy z nich funduje możliwość nieodpłatnego korzystania z najnowszego modelu Can Am Spyder ma 1 rok. Udział w losowaniach biorą tylko uczestnicy z danego państwa. Tak więc losowanych jest 4-5 pojazdów. Największe emocje budzi jednak losowanie dla wszystkich uczestników, którego fundatorem jest centrala. Poza nagrodami głównymi są oczywiście nagrody w poszczególnych kategoriach: najwięcej przejechanych kilometrów – tutaj prym wiodą Niemcy (u nich pierwsze Can Am Spydery pojawiły się już w 2006 roku). Kategorię najdłuższego dystansu zdobywają Rosjanie lub Finowie – no cóż mają daleko. W tym roku nagrodę otrzymał Fin mieszkający w krainie Świętego Mikołaja w Korvantotouri za dystans ponad 3500 kilometrów.
Szczególną atrakcją i sprawdzianem umiejętności jest najwyższa trasa alpejska Grossglockner Hochalpenstrasse. 48 kilometrów krętych dróg, wzniesienia i zjazdy o pochyleniu 24%, zakręty 180 stopni (tzw. Kehre). Do tego różnorodność pojazdów – od rowerów po platformowe autobusy. To tutaj widzi się szalonych rowerzystów jadących nawet 70 km/h w dół, jak i amatorów szybkich, sportowych samochodów, czy liczne grono motocyklistów. Od trzech lat w tym samym terminie zlot swój organizują także miłośnicy i posiadacze skuterów Vespa. Wyobraźcie sobie 1500 skuterów, które jadąc pod górę wyprzedzają się nawzajem. Jest chaos… Na niektórych z tych maszyn siedzą „rosłe chłopy”, na innych drobne kobitki. Wszyscy pną się pod górę lub szaleńczo jadą w dół. Do tego ulubiony zapach z okresu PRL, spaliny dwusuwów, bo Vespa ma silnik dwusuwowy. Większość z tych maszyn ma silniki 250 i 400 cm o mocy 40 i więcej. Bańka z paliwem, którą wożą ze sobą to wynik przeróbek i zmniejszenia pojemności baku paliwowego. Ale wyglądają odlotowo, ciuchy z epoki lat 50. czy 60., sprzęty nie lakierowane od 40 lat – ciekawy widok.
No i wreszcie my i nasze Can Am Spydery… Grupki po 10-15 maszyn ochoczo pięły się w górę, aby dotrzeć do celu, którym jest Kaiser-Jackob-Grossglocknerhoehe, najwyższy dostępny punkt trasy. Tam jest restauracja, sklep z pamiątkami, muzeum trasy i samochodów, wieża widokowa wybudowana przez Svarovskiego i oczywiście parking oraz czterokondygnacyjny garażowiec z platformą widokową na dachu. Tam się spotykamy aby zdobyć ostatni stempel na karcie do losowania, kupić co roku te same pamiątki, zjeść pyszny obiadek, powdychać zdrowego, czystego, alpejskiego powietrza i wykonać pamiątkowe foty.
Restaurację od ponad 60 lat prowadzi ta sama właścicielka, dzisiaj już 84-letnia pani, w towarzystwie dwóch synów, ich żon i gromady wnuków. Obsługa szybka i sprawna – wpadło nas około 100 osób na raz, a czekaliśmy niecałe 20 minut. Ostatnie promienie słońca i nagle ulewny deszcz. Po drodze warunki były – delikatnie pisząc – zmienne… Jednak jazda Can Am Spyderem nawet w takich warunkach to bajka. Nie można tracić czujności, choć w sumie – od czego są zamontowane w nim systemy! Pomimo deszczu i mgły szczęśliwie dotarliśmy do hotelu. Biegniemy na uroczysty event do namiotu BRP, a tam czeka nas pokaz zdjęć i filmów kręconych w trakcie imprezy, rozmowy i wspomnienia z lat ubiegłych i wreszcie występy, losowania. W tym roku po raz pierwszy, część wpisowego organizatorzy przeznaczyli na cel charytatywny. W marcu br. spalił się zabytkowy zamek, gdzie zlokalizowana była szkoła zawodowa w Altmuenster am Trauensee. Akcje ratowniczą i odbudowę szkoły gmina prowadzi z datków społecznych wykorzystując prace społeczne mieszkańców i ochotników. Prace nadzoruje lokalna Straż Pożarna. I tak czek o wysokości 5000 EUR trafił do rąk komendantów Straży Pożarnej z Altmuenster jako darowizna od uczestników eventu.
No cóż, miłe szybko się kończy. Dziękujemy całemu Team BRP Europa na czele z Milosem Laznicka, Maxem Ivanienko, Hanną Mailingową i szefom ROTAX POWER GmbH Wels p. Thomasowi Uhr i jego dzielnym współpracownikom oraz pilotom i obsłudze lotniska w Wels. Bogatsza w przeżycia, wiedzę i doświadczenia już nie mogę się doczekać jubileuszowego, piątego eventu w roku 2017. A będzie to rok szczególny. Nowe modele pojazdów SSV, ATV, Off Road, skuterów wodnych i śnieżnych, nowe modele silników samolotowych i wreszcie nowy model Can Am Spyder F3 T Ltd.
Pamiętacie, że jednym z pierwszych w Polsce, którzy dosiadali Can Am Spyder RS był Tomek Karolak? Dzisiaj to już grupa około 150 maszyn w Polsce, a ich liczba stale rośnie. Byłoby ich pewnie znacznie więcej, bo w końcu nie cena jest tutaj podstawowym kryterium zakupu lecz rodzaj uprawnień. Ciągle jeszcze prawo jazdy kat. A, pomimo tego, że zarówno technika jak i taktyka jazdy czy wreszcie specyfika pojazdu wskazują ewidentnie na kat. B, tak zresztą jak jest to na terenie UE. Jeszcze nie dzisiaj, ale może również niedługo w Polsce zaświeci słońce dla miłośników motocykli trójkołowych.
Szczególne podziękowania dla Przemka Nawrockiego – naszego opiekuna – z Taurus Sea Power Sp. z o.o. z Pruszcza Gdańskiego, głównego dystrybutora BRP Polska.
Tekst i foto: Ludmiła Sabadini
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Wąskie gardło na S1! Dlaczego Ministerstwo Infrastruktury rezygnuje z trzeciego pasa?
Czy ekspresówka S1 na Górnym Śląsku stanie się kolejnym wąskim gardłem polskich dróg? Ministerstwo Infrastruktury zdecydowało się na przebudowę trasy bez dodania trzeciego pasa, mimo że prognozy wskazują na szybko rosnący ruch. Czy to decyzja, która już wkrótce sparaliżuje ruch na jednej z najważniejszych tras w regionie? Sprawdzamy, dlaczego resort nie posłuchał zaleceń ekspertów i jakie będą konsekwencje tej decyzji dla kierowców. -
Chcesz mieć nowego Seata Ibizę? Ta cena w Polsce może cię pozytywnie zaskoczyć
-
Kobiety w sporcie motorowym – za kierownicą Mazdy MX-5
-
Tysiące kierowców ignoruje zakazy. Policja ujawnia szokującą skalę problemu!
-
Ta kwota cię zszokuje: oto jak ubezpieczyciele oszczędzają na twoim wypadku samochodowym
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Bylim na zlocie, a pojot kubasy z grila. Mało d..y nie rozerwoło