Test BMW M760Li xDrive – nie zostawia pola dla wyobraźni
Smukła, dość spokojna linia nadwozia i charakterystyczny w nowej gamie masywny grill. Trochę satynowych metali, trochę przetłoczeń, mnóstwo skóry we wnętrzu i v’oila – tak wygląda flagowa limuzyna BMW na miarę 2020 roku. Co potrafi Seria 7 napędzana klasyką gatunku, czyli potężnym turbodoładowanym V12? Sprawdzamy to, testując model M760Li xDrive.
Stylistyka Serii 7 nie jest ordynarna i krzykliwa. Wręcz przeciwnie, właściciel tego samochodu nikomu nie musi nic udowadniać, zatem nie czuje też potrzeby przesadnego ściągania spojrzeń. Linia BMW M760Li, pomimo że to odmiana najbardziej usportowiona, wciąż pozostaje dość subtelna. W każdym razie na tyle, na ile subtelne może być auto o wartości około miliona złotych. Na test trafił egzemplarz pokryty ciemnym lakierem o nazwie „Granat cesarski z brylantowym połyskiem”. Wiadomo już o co chodzi, prawda?
Jeśli chodzi o tył, mnie M760Li nie porwało. Projekt jest dość surowy i ma wiele ostrych linii, które w moim odczuciu są zbyt agresywne jak na poziom tego samochodu. Mam takie przeświadczenie, że luksusowe limuzyny powinny mieć więcej eleganckich, smukłych przejść. Tymczasem w Serii 7 mocno ścięty bagażnik i proste listwy ledowe przecinające całą klapę kłócą się z zaokrąglonymi wylotami sportowego układu wydechowego, dodatkowo otoczonego jaśniejszą listwą. Zabrakło mi tu odrobiny łagodności.
Wszystko, czego możesz chcieć
Wnętrze można skonfigurować w dowolny, wybitnie luksusowy sposób. Do wyboru jest kilka kolorów i rodzaju skór, a także rodzaj drewna wykorzystany do wykończenia kokpitu. W ofercie znalazł się kasztan słojowany, topola, eukaliptus oraz jesion. Jeśli jesteś kierowcą, docenisz możliwość władania nad absolutnie każdym parametrem auta – od trybów jazdy i ustawień napędu, po sterowanie tylnymi roletami, masażerem w fotelu oraz „nastrojem” panującym w kabinie. Możesz też wybrać zapach, jaki będzie aplikowany podczas jazdy.
Życie wygrał ten, kto siedzi z tyłu
Dwa obszerne fotele połączone w kanapę zapewniają regulację pochylenia oparcia, wysunięcia i wysokości siedziska. Poza tym, podobnie jak przednie, mają możliwość wentylacji i ogrzewania oraz masażu pleców z pamięcią ustawień. Testowany egzemplarz wyposażony został w pakiet Executive Lounge, dostępny w cenie topowej Toyoty Aygo. Obejmuje on, poza wspomnianymi udogodnieniami, rozkładane stoliki obszyte skórą, 7-calowy tablet BMW Touch Command zintegrowany z uchwytem z funkcją ładowania w konsoli środkowej oraz system rozrywki obejmujący kolejne dwa 10-calowe tablety przymocowane do przednich foteli. Z ich poziomu można m.in. przeglądać mapy, łączyć się z Internetem, a dzięki obsłudze Blue-ray i wyjściom USB oraz HDMI, podłączyć nawet konsolę do gier. W tym wszystkim zabrakło tylko porządnie wyposażonego barku, choć istnieje możliwość dokupienia lodówki o pojemności 15 litrów, ukrytej za podłokietnikiem z tyłu (7209 zł).
Swoją drogą, to do tej pory jedyny samochód, w którym dość często bardziej miałam ochotę być leżącym wygodnie, popijającym szampana na tylnej kanapie pasażerem, a nie kierowcą.
Ma czym oddychać
M760Li xDrive napędzany jest największym silnikiem w obecnej gamie BMW. Wymierający, dwunastocylindrowy silnik widlasty Twin Power Turbo o pojemności 6,6 litra generuje tu 585 KM mocy przy 5250 obr./min i aż 850 Nm momentu obrotowego, dostępnego w szerokim zakresie 1600-4500 obr./min. Wcześniej układ dostarczał ponad 600 KM, ale ograniczenie mocy to przykry skutek dopasowania się do norm emisji spalin. Co ważne, dla postronnych obserwatorów jasne będzie, jakie serce bije w tej limuzynie. Dbają o to liczne emblematy „V12” rozlokowane na różnych elementach auta. Opcjonalny pakiet M Driver pozwala rozpędzić samochód do niesamowitych 305 km/h, przy czym pierwsze 100 km/h pojawia się na liczniku po upływie zaledwie 3,8 sekundy. Dla porównania, Mercedes-AMG S63 z nieco mocniejszym napędem rozpędza się o 0,3 sekundy szybciej.
Tak wielki silnik oznacza również wysokie spalanie. V12 w M760Li pożera średnio 25-30 litrów benzyny na 100 kilometrów. Zejście poniżej 20 litrów wymaga dużej dawki powściągliwości za kierownicą, a umówmy się – w aucie generującym taką moc to nie zawsze przychodzi łatwo. Nie będziecie zmuszeni jednak podjeżdżać na stację co dwa dni, bo zbiornik paliwa mieści tu aż 78 litrów.
Prowadzenie takiego samochodu jest dużą przyjemnością, choć wbrew pozorom niewiele tu kusi kierowcę do tzw. „pałowania”. Tym autem chce się jechać spokojnie i długo. Nawet z parametrami pracy zawieszenia ustawionymi na sport, amortyzatory absorbują znaczną część nierówności na drodze. Prowadzenie jest precyzyjne, a sam pojazd – pomimo ponad 5 metrów długości i prawie 2-óch szerokości, jest dość łatwy do wyczucia. Kiedy jednak przestawicie się na tryb komfortowy, adaptacyjne zawieszenie zacznie wybierać wszelkie nierówności, tory, dziury itp. z taką lekkością, że poczujecie się jak na pokładzie statku. W sumie, teraz to porównanie do jachtu wydaje się jeszcze bardziej trafione!
Napęd na cztery koła xDrive rozkłada moment obrotowy na obie osie, ale podczas jazdy sportowej pozwala na odciążenie przodu, dzięki czemu da się w tym aucie zarzucić czasem tylną częścią. Sęk w tym, że w Serii 7 niezbyt chce się to robić. Tę limuzynę prowadzi się tak dobrze i komfortowo, że nawet kierowca z największymi sportowymi aspiracjami może zechcieć dla odmiany przyjemnie się rozleniwić.
Wszelkie informacje dostępne są na dwóch wyświetlaczach, wchodzących w skład BMW Live Cockpit Professional. Obejmuje on 12,3-calowy ekran z zestawem wskaźników za kierownicą oraz dotykowy monitor pokładowy o przekątnej 10,25″. Obsługa tego drugiego możliwa jest także z poziomu kierownicy lub za pomocą dedykowanych przycisków i pokrętła na panelu centralnym. Możliwe jest także sterowanie za pomocą gestów, choć to w praktyce raz się udaje, a raz nie… Częściej nie.
Osoba kierująca topową Serią 7 ma do dyspozycji szereg technologii wspomagających jazdę. Od pakietu asystentów parkowania, wspomaganych czujnikami i kamerą cofania oraz kamerą 360 stopni, po półautonomiczny system parkowania samochodu równolegle lub prostopadłe, wymagający minimalnej ingerencji kierowcy. BMW wyposażone jest także w inteligentny system utrzymywania auta w pasie ruchu oraz adaptacyjny tempomat, zdolny niemal całkowicie zdjąć z kierowcy odpowiedzialność za ruszanie i zatrzymywanie się w korkach.
W nocy o bezpieczeństwo na drodze zadba opcjonalny system BMW Night Vision, z wyprzedzeniem dostrzegający pieszych lub zwierzęta w zasięgu 300 metrów, które ze względu na ciemność lub utrudnione warunki pozostają poza zasięgiem widzenia kierowcy. Dodatkowo, system w oparciu o kamerę termowizyjną oraz analizę prędkości jazdy i skrętu kół oblicza zagrożenie związane z tymi obiektami. W razie potrzeby auto ustawia w gotowości hamulce, ostrzegając kierowcę o niebezpieczeństwie za pomocą sygnałów świetlnych i dźwiękowych.
W kwestii praktycznej, BMW M760Li to także 515-litrowy bagażnik z systemem załadunkowym umożliwiającym wygodny transport nart czy deski snowboardowej oraz system domykania drzwi i dostępu do podstawowych informacji technicznych z poziomu kluczyka elektronicznego lub dedykowanej aplikacji w smartfonie.
Ile to kosztuje?
Cena M760Li jest równie wielka jak omawiane auto. Za topową odmianę modelu trzeba zapłacić minimum 807 600 zł, a decydując się na różne akcesoria nietrudno wywindować koszt zakupu do okolic miliona złotych. Czy lepiej mieć spore mieszkanie (lub nawet dwa mniejsze), czy BMW 760 Li? Strzelam w ciemno, że potencjalny właściciel tego auta nie musi nawet wybierać.
TO NAM SIĘ PODOBA:
- Wyposażenie niepozostawiające manewru dla wyobraźni
- Wysoki komfort podczas jazdy i łatwość prowadzenia
- Duży potencjał silnika V12
- Elementy nastrojowe w kabinie
- Bardzo wysoki poziom wykończenia wnętrza
TO NAM SIĘ NIE PODOBA:
- Ogromne zużycie paliwa
Dane techniczne BMW M760Li xDrive:
Silnik: | V12 Twin Power Turbo |
Moc: | 585 KM przy 5250-5750 obr./min |
Maksymalny moment obrotowy: | 850 Nm przy 1600-4500 obr./min |
Skrzynia biegów: | sportowa automatyczna 8-biegowa |
Prędkość maksymalna: | 305 km/h |
Przyspieszenie 0-100 km/h | 3.8 s |
Długość/szerokość/wysokość: | 5260/1902/1479 mm |
Masa własna | 2295 kg |
Pojemność zbiornika paliwa | 78 litrów |
Najnowsze
-
TEST Peugeot 508 SW PSE – Shooting Brake z akcentem Le Mans
Hybryda z napędem na cztery koła, będąca dziełem inżynierów Peugeot Sport Engineered. Ten opis dotyczy zarówno startującego w 2023 roku w Le Mans modelu 9×8 Hypercar, jak i trochę łatwiej dostępnego 508 PSE. Sprawdziłyśmy w naszym teście, co oferuje francuski shooting brake ze sportowym akcentem. 508 SW PSE to inaczej mówiąc, sportowa ingerencja we francuskie […] -
Cena ropy naftowej w 2025 r. będzie spadać. Czy potanieją też paliwa?
-
Joanna Modrzewska – pierwsza Polka z Pucharem Świata w sportach motocyklowych za 2024 rok
-
Range Rover L460 SV Serenity – TEST – kiedy “zwykły” luksus to za mało
-
W pełni elektryczny SUV Volvo EX30 zdobywa 5 gwiazdek w najnowszych testach Euro NCAP
Zostaw komentarz: