
Samochody są coraz droższe, a czas oczekiwania na nowe auto się wydłuża. Dlaczego?
Dzisiaj okres oczekiwania na auto wynoszący 9 czy 12 miesięcy nie jest niczym szczególnym. Kiedy produkcja samochodów wróci do normalności?
Polityka cenowa producentów samochodów jest skutkiem czy pochodną pandemii, z którą mieliśmy do czynienia i wciąż mamy do czynienia, chociaż dzisiaj już w ukrytej formie. W 2020 roku, kiedy pandemia wybuchła i kiedy producenci mieli spore zapasy magazynowe oraz olbrzymią liczbę samochodów stojących na składach, nie byli w stanie produkować więcej aut, bo po prostu więcej by się nie sprzedało. Klientów w salonach brakowało, mało kto był zainteresowany zakupem auta – stąd konieczność ograniczenia produkcji. W takiej sytuacji producenci komponentów także zmniejszyli swoją produkcję.
W ten sposób producenci aut wypadli z kolejki po mikroprocesory, która została zajęta przez producentów między innymi sprzętu komputerowego. Ponowne wejście w tę kolejkę okazało się bardzo trudne – stąd dzisiaj liczne opóźnienia i problemy z dostawami. Nie mają ich ci, którzy produkują mikroprocesory albo są związani blisko z produkcją mikroprocesorów. Na przykład jedna z najbardziej popularnych marek w Polsce, czyli Toyota czy marki koreańskie, które również produkują mikroprocesory i to widać w dostawach aut na nasz między innymi rynek. W przypadku producentów europejskich, którzy byli zależni od dostawców zewnętrznych, ta sytuacja tak prosta nie jest. Wojciech Drzewiecki, prezes Instytutu Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, mówi:
Mikroprocesory to oczywiście jeden z elementów, ale nie jedyny. Polityka unijna dotycząca ograniczeń emisyjnych, a także zwiększenia bezpieczeństwa kierowcy i pasażerów również przyczynia się do wzrostu cen. Konieczność montażu na pokładzie samochodów nowych urządzeń, które ograniczą emisję i zwiększą bezpieczeństwo ludzi jadących tymi samochodami powoduje, że ceny rosną.
Dodatkowo w Polsce mówimy o inflacji, o słabym złotym – to wszystko są czynniki kreujące finalnie cenę na rynku polskim. Wojna na Ukrainie również ma tutaj pewien wpływ. Ukraina i Rosja byli dużymi dostawcami surowców oraz komponentów na rynek europejski. Brak surowców pochodzących z rynku rosyjskiego czy ukraińskiego spowodował, że produkcja samochodów musiała zostać zastopowana albo spowolniona. Oczywiście producenci ukraińscy wznowili już produkcję. Mam na myśli głównie wiązki elektryczne – których rynek ukraiński był dużym dostawcą, ale ta produkcja przez pewien okres była zerowa. Brak dostaw spowodował problemy i opóźnienia w produkcji aut. Obecnie produkcja też nie jest pełna – a to oznacza dalsze problemy i opóźnienia.
Dzisiaj okres oczekiwania na auto wynoszący 9 czy 12 miesięcy nie jest niczym szczególnym. Oczywiście wszyscy wierzymy, że produkcja samochodów wróci na normalne tory – że nie będzie już takich problemów z dostawami, a czas oczekiwania będzie wynosił mniej więcej 3 miesiące. Wydaje się jednak, że producenci ograniczą poziom magazynowy – bo już dzisiaj widać, że im mniejsze zapasy, tym potencjalnie wyższe marże. Dzięki temu firmy – pomimo strat ponoszonych w wolumenie sprzedażowym – mogą generować zyski większe w poprzednich latach.
Źródło informacji: eNewsroom.pl, opracowanie własne
Najnowsze
-
Autostrada A2 w chaosie! Kierowcy wściekli na gigantyczne utrudnienia. Kiedy koniec tej drogi przez mękę?
Od soboty autostrada A2 między Poznaniem a Świeckiem to dla niektórych farsa. Kierowcy muszą mierzyć się z koszmarem organizacji ruchu. Tymczasowe pasy, zakazy dla ciężarówek, ograniczenia prędkości do 50 km/h i brak pasa awaryjnego – to tylko część problemów. Dlaczego rozbudowa trzeciego pasa zamienia się w drogę przez mękę? Sprawdzamy zmiany i to czy da się przejechać bez nerwów. -
Amortyzatory to nie tylko wygoda! Oto groźne mity, które mogą skutkować śmiertelnym wypadkiem!
-
Volvo ES90 – 700 km zasięgu w elektryku dzięki polskim innowacjom! Co jeszcze stworzyli eksperci z Volvo Tech Hub w Krakowie?
-
Kto buduje polskie drogi? Firmy z UE i… Chin. Kto jeszcze zarabia miliardy i czy zdąży do 2030 roku?
-
Nowa Mazda6e – czy elektryk z duszą sportowego sedana podbije rynek?
Zostaw komentarz: