
Kupił wadliwego Mercedesa za milion złotych, importer nie widzi problemu
Kupując nowy samochód oczekujemy, że przynajmniej przez kilka lat nie będziemy mieli z nim najmniejszych problemów. A jeśli nawet jakiś problem się pojawi, to serwis rozwiąże go w ramach gwarancji. Okazuje się niestety, że rzeczywistość nie zawsze jest taka różowa, o czym przekonał się właściciel Mercedesa kosztującego milion złotych.
Poniższe wideo opisujące całą sytuację jest długie, ale warto je obejrzeć i posłuchać jak pracownicy Mercedesa traktują klienta, który zgłasza poważną usterkę samochodu. W dużym skrócie pewien pan zakupił w krakowskim salonie model AMG S 63 Coupe. Takie auto kosztuje, bez uwzględnienia opcji, 859 600 zł. Wydaje się, że osoba wydająca tak ogromną kwotę, będzie traktowana ze szczególnymi względami. Zdarzają się sytuacje, w których marki oferują takim klientom osobistego asystenta, który będzie na przykład przypominał o terminie przeglądu i wyręczał właściciela w jeżdżeniu do ASO. Nie tym razem. W opisywanym przypadku Mercedes potraktował swojego klienta z góry.
Właściciel felernego AMG S 63 przebył już długą drogę, aby uzyskać należące mu się wsparcie, ale bezskutecznie. Usterka polega na wyraźnych wibracjach, pochodzących z układu napędowego, podczas jazdy na niskich obrotach, a także mocnym szarpaniu podczas zmiany biegów. Początkowo autoryzowany serwis bagatelizował sprawę, ale wreszcie przyznano rację, że coś jest nie tak. W takim przypadku procedura zakłada wysłanie przedstawiciela polskiego importera z Warszawy, który weryfikuje czy rzeczywiście zgłaszany problem występuje. Potwierdził on, że wibracje czuje, podobnie jak szarpanie, ale uznał je za charakterystykę samochodu.
Samochód został sprawdzony przez trzech niezależnych rzeczoznawców i każdy z nich potwierdził, że auto jest wadliwe. Jeden z nich przejechał za jednym razem aż 1150 km, co pozwoliło mu stwierdzić, że niepokojące objawy narastają wraz z pokonanym dystansem. Wibracje zaczęły pojawiać się też podczas mocnego przyspieszania, przy wyższych obrotach (2200-3100 obr./min), a z okolic tylnego mostu zaczął dochodzić jednostajny hałas, gdy tylko wciśnie się gaz. W sumie właściciel szacuje, że przejechał z rzeczoznawcami oraz pracownikami Mercedesa około 2500-3000 km. Organizował także porównania z innymi identycznymi egzemplarzami, w których żadna ze zgłaszanych usterek nie występowała.
Chyba najbardziej kuriozalne w tym wszystkim są tłumaczenia techników Mercedesa. Poniższy film zawiera nagrania dźwięku z jazd testowych i po wysłuchaniu ich gratulujemy właścicielowi samochodu opanowania. Wiecie jak na przykład rozwiązać problem wibracji przy niskich obrotach? Przejść w tryb Sport – wtedy obroty będą wyższe i wibracje znikną. Dlaczego auto wibruje przy 1500 obr./min? „Bo to jest dławienie silnika” – odpowiada technik Mercedesa z wyrzutem. Zgadzamy się, że zbyt niskie obroty nie są dla silnika korzystne, ale to przecież skrzynia automatyczna, jak w każdym innym współczesnym samochodzie, wymusza jak najniższą prędkość obrotową. Technicy AMG projektując swój silnik generujący 900 Nm oraz dobierając do niego przekładnię, nie przewidzieli tego? Na argument, że zgłaszane problemy nie występują w innych egzemplarzach tego samego modelu, pan z Mercedesa odparł, że „przyjmuje to z dobrocią inwentarza”, cokolwiek miało to znaczyć. Kiedy pada pytanie czy ekspert wysłany przez importera zna w ogóle historię sprawy, ten odpowiada, że „nie był uprzejmy się z nią zapoznać”. Niezbyt to uprzejme.
Właściciel podczas rozmów z technikami dowiedział się też, że auto ma szarpać, bo to samochód sportowy, winę za wibracje po dodaniu gazu ponoszą opony (ich wymiana niczego nie zmieniła), a poza tym to sam właściciel specjalnie jedzie tak, żeby wywołać wibracje. Więc to chyba jego wina, że w jego aucie występują, a w żadnym innym nie, bez względu na styl jazdy.
Od siebie możemy jedynie dodać, że jeździłyśmy różnymi modelami AMG z 4-litrowym silnikiem, stosowanym w opisywanej klasie S (w tym AMG S 63, tyle że limuzyną). W żadnym z nich nie występowały jakiekolwiek wibracje, bez względu na obroty i wybrany tryb jazdy. Szarpnięcia przy zmianie biegów pojawiają się, ale tylko w trybach takich jak Sport+ czy Race i faktycznie wynikają ze sportowego charakteru auta. Wybierając Comfort lub Eco dobór kolejnych przełożeń odbywa się niezauważalnie, a wskazówka obrotomierza schodzi czasami nawet do zaledwie 1000 obr./min. Każde auto jechało przy tym płynnie, bez problemu przyspieszało i nie wydawało z siebie żadnych niepokojących dźwięków.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Autostrada A2 w chaosie! Kierowcy wściekli na gigantyczne utrudnienia. Kiedy koniec tej drogi przez mękę?
Od soboty autostrada A2 między Poznaniem a Świeckiem to dla niektórych farsa. Kierowcy muszą mierzyć się z koszmarem organizacji ruchu. Tymczasowe pasy, zakazy dla ciężarówek, ograniczenia prędkości do 50 km/h i brak pasa awaryjnego – to tylko część problemów. Dlaczego rozbudowa trzeciego pasa zamienia się w drogę przez mękę? Sprawdzamy zmiany i to czy da się przejechać bez nerwów. -
Amortyzatory to nie tylko wygoda! Oto groźne mity, które mogą skutkować śmiertelnym wypadkiem!
-
Volvo ES90 – 700 km zasięgu w elektryku dzięki polskim innowacjom! Co jeszcze stworzyli eksperci z Volvo Tech Hub w Krakowie?
-
Kto buduje polskie drogi? Firmy z UE i… Chin. Kto jeszcze zarabia miliardy i czy zdąży do 2030 roku?
-
Nowa Mazda6e – czy elektryk z duszą sportowego sedana podbije rynek?
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Jak może pan pomóc ? Nabyłem nowego mercedesa i też jest wadliwyc
Anonymous - 5 marca 2021
Jestem w stanie pomóc w rozwiązaniu problemu
Anonymous - 5 marca 2021
Jedyna droga do rozwiązania problemu prowadzi przez serwis Mercedes-Benz w Stuttgarcie. Tam znikają wszystkie problemy z załatwieniem sprawy.
Anonymous - 5 marca 2021
https://www.fakt.pl/wydarzenia/polska/mercedes-sprzedal-mi-szmelc/yp6fqfj
proszę o kontakt 502396022