
Zapaliła ci się w aucie taka kontrolka? Pod żadnym pozorem się nie zatrzymuj!
Zwykle kierowca widzący zapalenie się żółtej kontrolki, jest zaniepokojony i może chcieć zatrzymać się w najbliższym możliwym miejscu, aby sprawdzić, co jest nie tak. Czerwona z kolei to znak, że trzeba zatrzymać się natychmiast, prawda? Zwykle tak, ale nie dotyczy każdej z kontrolek, jakie mamy na tablicy przyrządów w swoim samochodzie.
Czy trzeba się zatrzymywać na widok żółtej kontrolki w aucie?
Co do zasady czerwone kontrolki informują o poważnej awarii i nakazują natychmiastowe zatrzymanie się. W przeciwnym razem, grozi nam uszkodzenie jednego lub kilku podzespołów samochodu.
Z kolei kontrolki żółte, zwykle oznaczają usterkę lub inny problem, który wymaga naszej uwagi, ale nie uniemożliwia jazdy. Trzeba jednak się nim jak najszybciej zainteresować, ponieważ zwykle nie oznacza niczego, co można ignorować.
Co zrobić, gdy zapali się kontrolka filtra DPF?
Kontrolką, której zaświecenie się wymaga od nas zupełnie nieintuicyjnego zachowania, jest bez wątpienia kontrolka filtra cząstek stałych DPF. Oznacza ona, że filtr rozpoczął właśnie procedurę wypalania nadmiaru sadzy. Aby mogła się zakończyć ona pomyślnie, konieczne jest kontynuowanie jazdy do zakończenia się procedury.
Najbardziej korzystne do tego warunki są wtedy, gdy jedziemy w terenie niezabudowanym, utrzymując wyższe obroty silnika i nie zatrzymujemy się. Jeśli samochód nie będzie w stanie uzyskać odpowiednio wysokiej temperatury, proces wypalania nie zakończy się pomyślnie. Co wtedy?
Komputer sterujący filtrem DPF może podjąć kolejną próbę wypalenia sadzy, na przykład jeśli w trakcie pierwszej zgasimy samochód. Zależy to jednak od tego, jak procedura została zaprogramowana w naszym aucie. W przypadku gdy wypalanie nie powiedzie się, pojazd zgłosi usterkę, a silnik może przejść w tryb awaryjny. W takiej sytuacji pozostanie nam jedynie udanie się do serwisu. Dlatego tak ważne jest właściwe zachowanie, gdy zapali nam się kontrolka filtra DPF.
Co to jest filtr DPF?
Silniki spalinowe, szczególnie wysokoprężne, produkują w procesie spalania tak zwane cząstki stałe, które często są określane jako sadza. Te niewielkie węglowodory są bardzo szkodliwe, a wprowadzenie filtrów je wyłapujących, było jednym z ważniejszych kroków ku stworzeniu czystych diesli.
Obecnie spotyka się je także w autach z silnikami benzynowymi, gdzie nazywane są GPF. Benzyniaki nie emitują jednak zbyt dużo cząstek stałych, więc ich kierowcy nie muszą się tym bardzo przejmować. Co innego osoby użytkujący diesle w warunkach miejskich – taki tryb jazdy bardzo im nie służy i może doprowadzać do dużej emisji cząstek stałych i częstego zapychania się filtra.
Najnowsze
-
Autostrada A2 w chaosie! Kierowcy wściekli na gigantyczne utrudnienia. Kiedy koniec tej drogi przez mękę?
Od soboty autostrada A2 między Poznaniem a Świeckiem to dla niektórych farsa. Kierowcy muszą mierzyć się z koszmarem organizacji ruchu. Tymczasowe pasy, zakazy dla ciężarówek, ograniczenia prędkości do 50 km/h i brak pasa awaryjnego – to tylko część problemów. Dlaczego rozbudowa trzeciego pasa zamienia się w drogę przez mękę? Sprawdzamy zmiany i to czy da się przejechać bez nerwów. -
Amortyzatory to nie tylko wygoda! Oto groźne mity, które mogą skutkować śmiertelnym wypadkiem!
-
Volvo ES90 – 700 km zasięgu w elektryku dzięki polskim innowacjom! Co jeszcze stworzyli eksperci z Volvo Tech Hub w Krakowie?
-
Kto buduje polskie drogi? Firmy z UE i… Chin. Kto jeszcze zarabia miliardy i czy zdąży do 2030 roku?
-
Nowa Mazda6e – czy elektryk z duszą sportowego sedana podbije rynek?
Zostaw komentarz: