Francja podnosi podatki na SUV-y, tylko nikt nie wie co to znaczy
Rząd francuski zaostrza wojnę z SUV-ami, jako z najbardziej zanieczyszczającymi powietrze samochodami. Informacja ta obiegła media, ale nikt dotąd chyba nie napisał co to oznacza w praktyce. I że wcale nie chodzi o SUV-y.
Jak podała agencja Bloomberga i przepisała Polska Agencja Prasowa, od przyszłego roku, we Francji, zakup SUV-a (oraz samochodu dostawczego), będzie obciążony karną opłatą w wysokości 20 tys. euro. Dotychczas opłata ta wynosiła „jedynie” 12,5 tys. euro.
Takie zmiany w prawie podyktowano tym, że „SUV-y emitują więcej gazów cieplarnianych”, a cieszą się bardzo dużym zainteresowaniem. Według danych za bieżący rok, do listopada stanowiły one 30 procent sprzedanych samochodów.
Próżno jednak szukać informacji co to dokładnie oznacza dla kupujących. Czy każde auto, któremu przypniemy łatkę „SUV-a” zostanie objęte tą karną opłatą? Zarówno polskie, jak i zagraniczne media dodają jedynie, że wyznacznikiem będzie tu przekraczanie „pewnego pułapu emisji CO2”. To w końcu chodzi o SUV-y, czy o samochody, które dużo emitują spalin? Czy 20 tys. euro będzie musiał zapłacić francuski nabywca takich rodzimych modeli jak „nowy SUV Peugeot 2008” oraz „Citroen SUV C3 Aircross”? Skoro coś ma w nazwie słowo „SUV” (powyższe nazwy zostały zacytowane ze stron producentów), to chyba będzie mieć tu zastosowanie nowe prawo? Tylko kto chętny na zakup „nowego SUV-a Peugeota 2008”, kosztującego we Francji 21 500 euro, dopłaci drugie tyle kary?
Media nie wysiliły się, aby wyjaśnić tę kwestię. My tak. Okazuje się, że podatek od kupna nowego samochodu pojawia się we Francji po przekroczeniu emisji 120 g CO2/km (płaci się wtedy 260 euro), a maksymalna jego wysokość obowiązuje od 184 g CO2/km. Oznacza to, że podwyżki unikną nawet chętni na duży model, taki jak na przykład „Citroen Nowy SUV C5 Aircross” (producent naprawdę nazywa tak ten samochód). Nie załapią się nawet na niższy próg (172 g), przy którym obowiązywać będzie dotychczas najwyższa stawka 12,5 tys. euro kary.
Można więc śmiało powiedzieć, że pisanie o „podwyższeniu podatków na SUV-y” oraz „uderzeniu w SUV-y jako najbardziej szkodliwe dla środowiska”, to populizm. Zwykłe kłamstwo innymi słowy. Modele stanowiące gros sprzedaży wśród SUV-ów to auta miejskie, kompaktowe i klasy średniej, a takie nie łapią się nawet na przedostatni próg podatkowy, podobnie jak większość wersji silnikowych limuzyn klasy wyższej. 20 tys. euro zapłacą głównie nabywcy flagowych modeli niemieckich producentów oraz aut sportowych. A także dostawczych, jak wspomnieliśmy na początku.
Na koniec warto wspomnieć o innych planach francuskiego rządu, polegających na zmniejszeniu dopłat do samochodów elektrycznych. Obecnie nabywca takiego auta może liczyć na 6 tys. euro od państwa, jeśli tylko jego cena nie przekraczała 45 tys. euro. Bonifikata ma zostać zmniejszona w latach 2021-2022. Co jest logiczne – skoro rosną kary za kupno auta spalinowego, to brak kary dla elektrycznego też jest przecież (rosnącą) bonifikatą.
Zostaw komentarz:
Najnowsze
-
Europejska premiera BYD Sealion 7
BYD Sealion 7 to siódmy w pełni elektryczny samochód wprowadzony przez chińską markę na europejski rynek. Jest to też czwarty model z serii ,,Ocean”, do której należy już Dolphin, Seal i Seal U. Pierwsze modele mają dotrzeć do klientów jeszcze w tym roku. -
Cupra Formentor VZ5 w edycjach specjalnych
-
Porsche Taycan 4 i Taycan GTS – nowe warianty w gamie elektrycznego modelu
-
Lamborghini Revuelto ,,Opera Unica” zaprezentowane
-
Mercedes-AMG pracuje nad pierwszym własnym SUV-em
Komentarze:
Anonymous - 5 marca 2021
Jakoś są dopuszczone do użytku to niby dlaczego z nimi walczyć. Jak dla mnie mój korando jest świetny. I na pewno nie zamienię go na nic innego. Dobrze, ze u nas nie ma takich pomysłow