
Nowy Nissan Z – napęd na tył i 405 KM, czyli retro w nowoczesnym opakowaniu
Nowy przedstawiciel Nissana serii Z był wyczekiwany od ładnych paru lat i to nie tylko przez miłośników tego modelu. Samochód łączy w sobie cechy stylistyczne z długiej historii Z w jednym, czystym, nowoczesnym opakowaniu. A pod stylową karoserią znajduje się silnik z podwójnym turbodoładowaniem z przodu, napęd na tył i manualna skrzynia biegów pośrodku.
Obecny na rynku Nissan 370Z godnie zastąpił swojego poprzednika w postaci modelu 350Z i równie należycie kontynuuje tradycję samochodów sportowych w przystępnej cenie. Problem w tym, że „370-tka” ma już na swoim karku 11 lat, a to w dzisiejszym motoryzacyjnym świecie już nawet nie epoka, a era i to bez względu na to, jak dobry jest dany samochód. Dlatego informacja o następcy obecnej „Z-tki” wszystkich zelektryzowała. I oto ona!

Nowy Nissan Z wyglądem w dużej mierze nawiązuje do swojego protoplasty w postaci Datsuna 240Z. Styliści potwierdzają, że projektując przód inspirowali się 240Z,a rysując tył na 300ZX. W linii nadwozia można się dopatrzyć także inspiracji 370Z, którego platforma posłużyła za bazę do budowy nowego modelu.
Samochód poddano szeregowi modyfikacji. Między innymi udoskonalono napęd. Za siłę napędową odpowiada trzylitrowa V-szóstka twin turbo VR30DDTT o mocy 405 KM i z 475 Nm momentu obrotowego. Za przenoszenie napędu na tylne koła odpowiada sześciobiegowa przekładnia manuala, albo dziewięciobiegowa przekładnia automatyczna z manetkami za kierownicą.
Nowy Nissan Z jest także wyposażony w dwa silniki elektryczne, ale nie mają nic wspólnego z napędem – odpowiadają za otwieranie bocznych szyb.
W sprincie 0 do 100 km/h nowa „Z-tka” ma być o 15% szybsza od modelu, który zastępuje. 370Z pierwszą „setkę” osiągał po 5,4 sekundy. Z obliczeń wynika więc, że nowemu Nissanowi Z powinno to zająć około 4,6 sekundy.

Wnętrze samochodu kontynuuje motyw retro, ale z nutą nowoczesności. Deska rozdzielcza pozostaje skoncentrowana na kierowcy. Tradycyjne potrójne pomocnicze wskaźniki Z pozostają na górze deski rozdzielczej. Na drzwiach widać niektóre aktualne oznaczenia Z, z zaokrąglonymi klamkami i otworami wentylacyjnymi bezpośrednio przed nimi. Ale w przeciwieństwie do przestarzałego 370Z, na środkowej konsoli znajduje się duży wyświetlacz informacyjno-rozrywkowy, a na desce rozdzielczej zastosowano ekran o przekątnej 12,3 cala.

A teraz czas na smutną informację. Model ten nigdy nie pojawi się w Europie. Wiadomo o tym od września ubiegłego roku, gdy Nissan pokazał ten model w prototypowej wersji:
kurczący się rynek samochodów sportowych i specyficzne przepisy dotyczące emisji (CO2) sprawiają, że Nissan nie ma możliwości stworzenia sensownego modelu biznesowego, pozwalającego na wprowadzenie tego modelu do Europy. W Europie priorytetem marki pozostaje odnawianie gamy crossoverów i przyspieszanie rozwoju modeli elektrycznych.
Chociaż… zawsz pozostaje import, prawda?
Najnowsze
-
Autostrada A2 w chaosie! Kierowcy wściekli na gigantyczne utrudnienia. Kiedy koniec tej drogi przez mękę?
Od soboty autostrada A2 między Poznaniem a Świeckiem to dla niektórych farsa. Kierowcy muszą mierzyć się z koszmarem organizacji ruchu. Tymczasowe pasy, zakazy dla ciężarówek, ograniczenia prędkości do 50 km/h i brak pasa awaryjnego – to tylko część problemów. Dlaczego rozbudowa trzeciego pasa zamienia się w drogę przez mękę? Sprawdzamy zmiany i to czy da się przejechać bez nerwów. -
Amortyzatory to nie tylko wygoda! Oto groźne mity, które mogą skutkować śmiertelnym wypadkiem!
-
Volvo ES90 – 700 km zasięgu w elektryku dzięki polskim innowacjom! Co jeszcze stworzyli eksperci z Volvo Tech Hub w Krakowie?
-
Kto buduje polskie drogi? Firmy z UE i… Chin. Kto jeszcze zarabia miliardy i czy zdąży do 2030 roku?
-
Nowa Mazda6e – czy elektryk z duszą sportowego sedana podbije rynek?